Tym razem utwór zdecydowanie bardziej o tematyce osobistej, niż ze zwykłego "bo fajny kawałek".
Jest to jeden z tych utworów dla mnie, które pojawiają się w momencie przełomowym. Do tej pory nie było ku temu okazji, ale uważam, że moment aktualny jest idealny na to.
Stwierdzenie może być tylko jedno - piękny, niesamowity tekst ubrany w charakterystyczną hands up'owi muzykę. Utwór jest prosty, przewijają się cały czas te same zdania, w zasadzie te same wyznania, pomiędzy którymi jedno zdecydowanie króluje (pojawia się przy zmianach muzyki i jest po prostu najczęściej):
"The magic touch that you gave me
You changed my world and set me free"
Właśnie dzięki temu wyrobiłam sobie opinię, że hands up to celebracja miłości ubrana w muzykę szczęścia. Tak właśnie, ta muzyka przynosi szczęście. Nie znajdziemy tu narzekań na życie, na drugą osobę. Są tu tylko powody, dlaczego dana osoba jest wyjątkowa dla nas.
Z tego tez względu jeszcze raz odniosę się do początku. Czasem warto porzucić dumę, spuścić głowę. Wymazać przeszłość, zostawić za sobą to co złe. Wykorzystać to, że los daje czystą kartkę, może właśnie po raz ostatni, by wykorzystać to TERAZ.
I móc powiedzieć: I had your love, I had it all.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz